STARTUJ Z HP NEWS! | DODAJ DO ULUBIONYCH | POLEĆ HARRY POTTER NEWS! | WSPÓŁPRACA Z HP NEWS | KONTAKT
Harry Potter - Newsy Harry Potter i Insygnia Śmierci Harry Potter - Artykuły Forum Harry Potter News Harry Potter News - księga gości Informacje o Harry Potter News  

Wiadomości: Książki Siódmy tom Filmy Wywiady Fan Fiction Fan Zone
HPNews.pl
   O stronie   Redakcja   K. Recenzentów   Kontakt   Prorok   Forum   Chat ()   FAQ   Prasa o nas   TOP 10   Mapa serwisu   Szukaj...
Menu
KsiążkiSiódmy tomFilmyPiąty filmGryHP NewsInneArchiwum
K. FilozoficznyK. TajemnicW. AzkabanuCzara OgniaZakon FeniksaKsiążę PółkrwiInsygnia Śmierci
K. FilozoficznyK. TajemnicW. AzkabanuCzara OgniaZakon Feniksa

Książki:O książkachJ.K. RowlingA. PolkowskiMary GrandPreWydawnictwaJak powstał HP?Błędy autorkiCiekawostkiSłownik ZaklęćHP w liczbachCzarna MagiaKim jest R.A.B.?Czarna Seria
Filmy:O filmachReżyserzyProducentAktorzyUrodziny aktorówBłędy w filmach
Świat Magii:HogwartQuidditchCzarna MagiaMagiczne...?SmokiWMIGUROK
Twoje kontoE-kartkiPWRanking fanówFan FictionGaleriaPsychotestyQuizyFan MiesiącaDownloadWasze listyDowcipyLinkiWyślij newsaWyślij artykułDołącz do nas!
K. FilozoficznyK. TajemnicW. AzkabanuCzara OgniaZakon FeniksaQuidditch WC
 FORUM:Ogólna dyskusjaKsiążkiFilmyGryHarry Potter 6Harry Potter 7StronaFan FictionFan ArtInna twórczośćOff-Topic
Sponsorzy

Aktualnie brak

Login
Pseudonim

Hasło

Nie masz jeszcze konta? Możesz sobie założyć. Jako zarejestrowany użytkownik będziesz miał kilka przywilejów.
HPNews.pl » Artykuły » J.K. Rowling » Tim Wu: To Mroczny Znak dla Rowling
OGŁOSZENIE

OGŁOSZENIE

Tim Wu: To Mroczny Znak dla Rowling

Profesor Tim Wu (na zdjęciu), amerykański prawnik, twierdzi, że J.K. Rowling nie powinna wytaczać procesu autorowi HP Lexicon. Informowaliśmy o tym przed kilkoma dniami, a dziś - zgodnie z obietnicą - prezentujemy Wam cały artykuł napisany przez profesora Wu. Znajdziecie go pod „więcej...”.

Przypomnijmy, że chodzi o książkowe wydanie HP Lexicon – internetowej encyklopedii Harry’ego Pottera, stworzonej przez Steve’a Vander Arka. Rowling pozwała go do sądu, twierdząc, że wydanie leksykonu w formie książkowej i sprzedawanie go naruszyłoby jej prawa autorskie.

Sąd odroczył sprawę do 8 lutego, by sędziowie mogli zapoznać się z książką, o którą toczy się spór. Coraz więcej wskazuje jednak na to, że pozew wniesiony przez Rowling jest niesłuszny. Steve Vander Ark zwraca uwagę, że w sprzedaży jest już kilkadziesiąt podobnych opracowań, do których nikt nie zgłaszał zastrzeżeń. Po jego stronie stoją też liczni prawnicy zainteresowani sprawą. Jeden z nich, profesor Tim Wu z USA, wyjaśnia w artykule – który znajdziecie pod „więcej...” – dlaczego wydanie HP Lexicon nie narusza praw autorskich Rowling. Zapraszamy do czytania.

Mroczny Znak dla J.K. Rowling (J.K. Rowling’s Dark Mark)

Autor: Tim Wu, dla Jurisprudence
Tłumaczenie: Seweryn Lipoński

W jednej z moich październikowych publikacji wspomniałem o relacjach pomiędzy fanowskimi serwisami internetowymi a właścicielami praw autorskich dla treści, których te serwisy dotyczyły. Nawet jeśli nie odbywały się do końca zgodnie z prawem, relacje te były przynajmniej spokojne. Wielkie firmy rozumiały bowiem, że nieoficjalne serwisy tworzone przez fanów są niezłym narzędziem marketingu, za który zwykle trzeba było płacić grube pieniądze – dlatego też zostawiono fanów w spokoju. Ale coś się popsuło ostatniej jesieni, gdy serwis Harry Potter Lexicon ogłosił plany wydania książkowej wersji tejże fanowskiej encyklopedii Harry’ego Pottera. Autorka J.K. Rowling oraz kompania Warner Bros pozwały autora leksykonu do sądu za naruszenie praw autorskich, stawiając tym samym ważne pytanie, na które dotąd nie padła odpowiedź: czy takie opracowania rzeczywiście są nielegalne?

Jakkolwiek szanuję panią Rowling i jej prawa autorskie, odpowiedź brzmi: nie. Trzeba wyznaczyć zdrową granicę pomiędzy tym, co należy do początkowego autora, a tym, do czego mają prawo kolejni, „drugorzędni” autorzy. Rowling przekracza tę granicę z prędkością ekspersu Londyn-Hogwart. Twórcy HP Lexicon może nie są tak kreatywni jak Rowling, ale też są autorami i zasługują na odrobinę respektu ze strony prawa.

Mowa jest o obszernych kompendiach, takich jak właśnie HP Lexicon czy też internetowa Lostpedia (dotycząca serialu „Lost”), napisanych przez fanów, którzy chcą w nich zebrać jak najwięcej informacji np. o sowie Harry’ego czy też o Inicjatywie Dharma. Rowling wyraża pogląd, że – jako autorka samej powieści – ma prawo zablokować publikację takiego opracowania. Cytując ją: „Bez względu na to, jak bardzo ktoś uwielbia czyjąś pracę, nie może sobie jej przywłaszczyć i sprzedawać”.

Ale Rowling wychodzi w ten sposób poza swoje kompetencje. Myli ADAPTACJE dzieła, do których dzierży prawo, z OPRACOWANIEM dzieła, do którego nie posiada prawa na wyłączność. Rowling posiada zarówno prawa do samej powieści, jak i do wszelkich prób jej adaptacji włącznie z użyciem bohaterów – czy to w filmie, grze komputerowej, i tak dalej. Krótko mówiąc, prawo daje jej kontrolę nad wszelkimi formami, w których jej powieść może zostać „wykorzystana, zmieniona lub zaadaptowana”. Ale nie daje jej kontroli nad dyskusjami i omówieniami dotyczącymi jej pracy – w tym recenzjami, krytykami literackimi, a także fanowskimi opracowaniami, które pozwała do sądu. Prawo nigdy nie pozwalało autorom na posiadanie tak ogromnej kontroli nad publiczną dyskusją dotyczącą ich dzieł.

W przeciwieństwie do potterowskich gier czy filmów, autorzy HP Lexicon nie przenoszą głównego bohatera do innego wymiaru. Ich celem jest raczej stworzenie swoistego przewodnika z opisami i opracowaniem – coś na wzór bardzo długiej i szczegółowej recenzji. Takie kompendia były i są wszędzie dookoła – od setek lat, jeśli liczyć interpretacje Pisma Świętego, a spośród współczesnych opracowań warto wymienić te dotyczące dzieł Jorge’a Borgesa czy też „Władcy Pierścieni”. Dopóki taki przewodnik nie zawiera treści przepisanych z oryginalnej powieści słowo w słowo, nie można go nazwać jej adaptacją. I właśnie dlatego nie powinno się dyskutować na temat koncepcji praw autorskich i „uczciwego wykorzystania treści”. Krótko mówiąc, prawa autorskie do takiego kompendium, jakie przypisuje sobie Rowling, po prostu nie istnieją – dlatego tak właściwie nie ma o czym dyskutować.

Można to jeszcze dokładniej wyjaśnić, patrząc na typowe hasło z HP Lexicon, na przykład „skrzat domowy” – stworzenie, które wykonuje niewdzięczne prace w świecie Harry’ego Pottera. „Skrzaty domowe”, wyjaśnia leksykon, „są małymi, człokopodobnymi istotami zamieszkującymi domy należące do rodzin czarodziejskich czystej krwi”.

Zdaniem Rowling, napisanie takiego krótkiego hasła przez fana jest „odebraniem pisarzowi jego ciężkiej pracy, wykorzystaniem stworzonych przez niego postaci i wątków, oraz sprzedawaniem dla własnego komercyjnego użytku”. Ale to po prostu śmieszne podejście. To hasło oraz pozostałe nie są, wbrew temu co sugeruje Rowling, pod żadnym względem streszczeniem całej powieści. Przecież nikt nie będzie czytał HP Lexiconu zamiast książek z przygodami Harry’ego Pottera; kompendium staje się bezużyteczne dla kogoś, kto nie zna treści książek – a to zupełnie zmienia postać rzeczy.

Ostatnią podobną sprawą była w 2002 r. decyzja w sprawie Beanie Babies (seria maskotek i pluszaków dla dzieci – dod. Lipa). Firmie TY, produkującej maskotki Beanie Babies, nie podobały się encyklopedie i przewodniki im poświęcone, miały bowiem tendencję do krytykowania poczynań firmy. W związku z tym przedstawiciele TY wytoczyli proces autorom. Sędzia Posner wydał jednak wyrok niekorzystny dla firmy, uzasadniając go w sposób podobny jak i ja to czynię, to znaczy porównując kompendia do obszernych recenzji: „Obydwie formy są krytyczne i oceniające, a przy tym czysto informacyjne. Posiadanie praw autorskich nie jest jednoznaczne ze sprawowaniem kontroli nad publiczną oceną dzieła, którego te prawa dotyczą”. To logiczne, że sprawa Pottera wygląda podobnie.

Nawet jeśli w przypadku Beanie Babies nie chodziło tak dosłownie o bezpośrednią kontrolę nad opracowaniami, efekt jest dokładnie taki sam. W jaki niby sposób szkodziłoby nam istnienie dwóch równorzędnych encyklopedii Harry’ego Pottera – jednej napisanej przez fanów, a drugiej – przez Rowling? To tak, jakby stwierdzić, że skoro Fodor stworzył niemal perfekcyjny przewodnik po Londynie, nie potrzebujemy już innych map czy też serwisów takich jak Wikitravel. Krótko mówiąc, zgoda na warunki stawiane przez Rowling byłaby czymś tak samo absurdalnym, jak pozwolenie, by władze Egiptu sprawowały kontrolę nad wszystkimi przewodnikami po egipskich piramidach.

Co ciekawe, Rowling mówi, że encyklopedia stworzona przez fanów uniemożliwiłaby jej napisanie własnego kompendium. „Nie mogę zgodzić się na istnienie takich ‘leksykonów’ czy ‘encyklopedii’, które stałyby się pierwokupem mojego pomysłu pełnego opracowania o świecie Harry’ego Pottera”, pisze w swoim oświadczeniu. Zacznijmy od tego, że słowa Rowling brzmią niczym cytat jakiegoś śmierciożercy. Generalnie rzecz ujmując, dwa produkty w tym samym markecie to nie działanie pierwokupu – to tylko konkurencja. Dlaczego klienci nie mieliby sami zadecydować, który leksykon wolą kupić? Rowling może mieć zastrzeżenia, że encyklopedia opracowana przez fanów będzie pełna błędów lub po prostu źle napisana. Ale jej prawa autorskie nie umożliwiają jej chronienia czytelników przed kiepskimi produktami. A kto wie, może przewodnik napisany przez fanów okazałby się nawet lepszy, albo przynajmniej napisany w odmienny sposób.

Jest jeszcze wiele pomniejszych powodów, dla których J.K. Rowling powinna przegrać sprawę w sądzie. Z przyczyn, które specjaliści pewnego dnia zrozumieją, encyklopedie tworzone przez ochotników i wolontariuszy stały się już głównym miejscem, w którym poszukujemy informacji. Najbardziej oczywistym przykładem jest Wikipedia: w niektórych kwestiach może zawierać błędy, niemniej jednak jest największym zbiorem naszej ludzkiej wiedzy. Należy przyznać autorce Harry’ego Pottera, że potrafi tę zasadę zaakceptować i nie ma nic przeciwko internetowej wersji HP Lexicon. Ale to, czego się domaga, nie jest już tak tolerancyjne: na dobrą sprawę, spełnienie jej żądań dałoby właścicielom praw autorskich pełną kontrolę nad Wikipedią i różnymi innymi encyklopediami omawiającymi ich dzieła. Nie byłby to może koniec świata, ale na pewno wyrafinoewana forma kontroli nad ludzkimi myślami.

Na koniec dodam, że ta dyskusja dotyczy obecnego znaczenia praw autorskich. Rowling jest autorką powieści i z tego powodu zasługuje na respekt, szacunek oraz wynagrodzenie finansowe. Ale zwróćmy uwagę, że ona JUŻ MA to wszystko. A to, czego obecnie się domaga, to pełna kontrola nad tym, co stworzyła, która byłaby po prostu niezdrowa. Zwłaszcza że autorzy opracowań, kompendiów i przewodników – podobnie jak skrzaty domowe – rzadko zyskują sławę i bogactwo. Tym bardziej zasługują na legalną pochwałę za najskromniejszy nawet wkład, a nie na proces przed Wizengamotem.

*Profesor Tim Wu jest wykładowcą Colombia Law School oraz publicystą magazynu Slate Magazine. Ukończył studia prawnicze na Harvardzie, specjalizuje się w dziedzinach praw autorskich oraz prawnej strony komunikacji medialnej. W 2006 r. został zaliczony do 50 czołowych amerykańskich naukowców według magazynu Scientific American.


Komentarz Lipy: Na Rowling nie można patrzeć bezkrytycznie

Profesor Wu (ma chińskie korzenie, stąd to nietypowe nazwisko) trafnie i szczegółowo opisał to, do czego staram się Was przekonać w HPNews.pl, od kiedy sprawa ujrzała światło dzienne.

Już w pierwszym newsach o konflikcie pomiędzy Rowling a Steve’em Vander Arkiem (autorem HP Lexicon), delikatnie zaznaczałem, że proces sądowy nie jest najlepszym rozwiązaniem, a pisarka powinna najpierw poszukać kompromisu. Zwłaszcza że ma do czynienia z jednym z największych fanów Harry’ego Pottera na świecie, który znacząco przyczynił się do popularyzacji powieści.

Z obecnej perspektywy widzę, że znalezienie takiego kompromisu i tak nie byłoby możliwe. A to dlatego, że J.K. Rowling domaga się czegoś, do czego prawo jej nie upoważnia. Im dłużej trwa ta sprawa, tym więcej sygnałów, że wniesiony pozew jest niesłuszny, autorka prawdopodobnie przegra sprawę, a HP Lexicon zostanie wydany w formie książkowej. I nie są to sygnały od byle kogo, bo od zawodowych prawników, takich jak profesor Wu. Z całym szacunkiem dla pani Rowling, prawnicy znają prawo lepiej od niej i może należało o tym pomyśleć przed wniesieniem sprawy do sądu.

Jako dziennikarz powinienem zachowywać obiektywizm – lecz to właśnie czynię, skłaniając się ku stanowisku Steve’a Vander Arka. Nie może być inaczej, skoro coraz więcej faktów – szczególnie prawnych, a to one będą miały decydujące znaczenie – przemawia przeciwko pisarce. Złamaniem obiektywizmu byłoby właśnie udawanie, że w tym sporze nikt nie ma racji – ponieważ dotychczasowe fakty przemawiają za tym, że ma ją Steve Vander Ark.

Krytykując Rowling od początku tej sprawy, zdawałem sobie sprawę, że mogę narazić się Wam, czyli pozostałym potteromaniakom. Zdecydowałem jednak, że w ramach wspomnianego obiektywizmu nie mogę patrzeć na nikogo bezkrytycznym okiem – bez względu na to, czy jest to prezydent, premier, papież Benedykt XVI czy właśnie J.K. Rowling. Na szczęście większość z Was również potrafiła się na to zdobyć, o czym świadczą komentarze pod newsami.

To niewątpliwie przykra sprawa dla wszystkich potteromaniaków, gdy okazuje się, że nasza ulubiona autorka niesłusznie pozwała do sądu jednego ze swoich czytelników, a zamiast przyznać się w porę do błędu, obstaje przy swoim. Oczywiście, bez względu na to pozostaje wspaniałą pisarką i wybitną osobą. Popełnia też jednak błędy, jak każdy z nas. Musimy mieć tego świadomość i umieć krytycznie je oceniać.

Jak zwykle, zapraszamy Was do pisania Waszych opinii w komentarzach.


Więcej informacji na ten temat:

-> Autor HP Lexicon pozwany do sądu [ 01.11.2007 ]
-> Rowling kontra Lexicon: wydanie książki wstrzymane [ 10.11.2007 ]
-> Prawnicy wystąpią przeciwko Rowling [ 08.12.2007 ]
-> Steve Vander Ark: Jest 50 takich książek! [ 10.12.2007 ]
-> Opinia prawnika: Rowling przegra proces [ 15.01.2008 ]

Autor: Lipa | 2008-01-22 22:45:47


Re: Tim Wu: To Czarny Znak dla Rowling
Autor: lemonia dnia 23-01-2008 o godz. 13:22:39
(Informacje o użytkowniku | Wyślij wiadomość)
obszerne, długie i interesujące



Re: Tim Wu: To Czarny Znak dla Rowling
Autor: Mary dnia 23-01-2008 o godz. 14:47:00
(Informacje o użytkowniku | Wyślij wiadomość) http://smallperson.blog.onet.pl
Świetny komentarz Lipo zgadzam się z tobą od początku! Po za tym artykuł genialny. Aż milo mi się czytało, że ktoś wykształcony(Profesor Wu i oczywiście ty;]) zgadza się z moim zdaniem.



Re: Tim Wu: To Czarny Znak dla Rowling
Autor: Mary dnia 23-01-2008 o godz. 14:47:12
(Informacje o użytkowniku | Wyślij wiadomość) http://smallperson.blog.onet.pl
Świetny komentarz Lipo zgadzam się z tobą od początku! Po za tym artykuł genialny. Aż milo mi się czytało, że ktoś wykształcony(Profesor Wu i oczywiście ty;]) zgadza się z moim zdaniem.



Re: Tim Wu: To Czarny Znak dla Rowling
Autor: ginny_00 dnia 23-01-2008 o godz. 15:00:49
(Informacje o użytkowniku | Wyślij wiadomość)
Ja również zgadzam się z Tobą, Lipa. Rowling to też człowiek przecież i tak jak każdy może popełniac błędy. Wydaje mi się, a nawet jestem prawie pewna, że przegra tę rozprawę. Bardzo dłuugi ten artykuł:]



Re: Tim Wu: To Czarny Znak dla Rowling
Autor: Minerwa dnia 23-01-2008 o godz. 16:50:13
(Informacje o użytkowniku | Wyślij wiadomość)
fajnie sie czyta, mimp że długie



Re: Tim Wu: To Czarny Znak dla Rowling
Autor: Minerwa dnia 23-01-2008 o godz. 16:51:18
(Informacje o użytkowniku | Wyślij wiadomość)
fajnie sie czyta, mimo że długie



Re: Tim Wu: To Czarny Znak dla Rowling
Autor: Elomi (elomi@interia.eu) dnia 23-01-2008 o godz. 17:17:42
(Informacje o użytkowniku | Wyślij wiadomość) http://seyla-kirthia.mylog.pl
Od początku było wiadomo, że Rowling tę sprawę przegra, w każdym razie ja byłam tego pewna. I wciąż twierdzę, że popełniła błąd, pozywając autora HP Lexicon do sądu. Ale gdyby się przyznała do tego błędu, byłoby o wiele lepiej. I liczę na to, że w końcu swój błąd zrozumiem. No, mam nadzieję^^



Re: Tim Wu: To Mroczny Znak dla Rowling
Autor: Lina dnia 30-01-2008 o godz. 14:27:17
(Informacje o użytkowniku | Wyślij wiadomość)
Dokładnie, Rowling NIE może wygrać, bo to by był szczyt niesprawiedliwości.



Re: Tim Wu: To Mroczny Znak dla Rowling
Autor: Agacik dnia 28-02-2008 o godz. 17:07:20
(Informacje o użytkowniku | Wyślij wiadomość) http://kolo-czarownic.blog.onet.pl. LUB xxxwariatkixxx.blog.onet.pl
dlugie i bardzo obszerne...ale najlepsze to to ze jest to interesujace...trzymamy kciuki...hehe



Re: Tim Wu: To Mroczny Znak dla Rowling
Autor: tonks222 dnia 13-03-2008 o godz. 19:34:17
(Informacje o użytkowniku | Wyślij wiadomość) http://www.hogwart-dom-pottera.blog.onet.pl
Reportaż jest wspanały.Rowling niw może wygrać bo przecierz faktycznie dużo podobnych rzeczy już zostało opublikowanych i co?,może najlepiej niech wszystkim innym również wytoczy taki sam proces jak temu Stevensowi Vander Arkowi.


 
© Copyright 2003-2008 by HPNews.pl .
P-Nuke Copyright © 2005 by Francisco Burzi.
Tworzenie strony: 0.52 sekund
Page created in 0.518403 Seconds