Gazeta magiczna Prorok Codzienny jest integralną częścią serwisu HP News (www.hpnews.pl). Należy do Grupy HP News 3 i pozostałych redaktorów serwisu.


FAKTY DNIA:

Lord Voldemort zaliczył glebę?

Niezidentyfikowany obiekt latający kompletnie zdemolował ogródek należący do poczciwej mieszkanki Londynu, pani Malfajdy White.

czytaj dalej...


Nowa ulica!!

Z ostatnich doniesień wynika, że na ulicy Pokątnej nie ma już miejsca na nowe sklepy, a klientów, a zarazem kupców chętnych na kupno lokalu nie brakuje. Minister Magii we wczorajszym przemówieniu zaznaczył że w centrum Londynu brakuje miejsca na stworzenie nowej ulicy, a więc gdzie??

czytaj dalej...


następne artykuły »


MINISTERSTWO MAGII:

Minister nie pojawił się na posiedzeniu

Być może pamiętacie nasz artykuł „Szok!!! Czarodzieje w mugolskich gazetach”, informowaliśmy was o pojawieniu się czarodziejów w nie magicznych gazetach. Dziś mamy dla was kolejny „SZOK”. Jesteście zainteresowani?? Czytajcie dalej.

Autor: Mary

czytaj dalej...


„Szok!!! Czarodzieje w mugolskich gazetach”

Na łamach pierwszych stron mugolskich gazet pojawiły takie nagłówki jak ”Czarodzieje-a jednak istnieją” ;”Tylko u nas wywiad z czarodziejem”; ”Magiczne potwory na warszawskich ulicach”; „To jednak nie kosmici”. Jeśli chcecie dowiedzieć się więcej zapraszam do przeczytania reszty artykułu.

Autor: Mary

czytaj dalej...


następne artykuły »


HOGWART:

Wyjdzie za RABA?!

Sensacja wybuchła w szkole magii i czarodziejstwa Hogwart. Jeśli wierzyć informacjom, które od kilku dniu opanowały największe brukowce, szacowna i podziwiania profesor Mc Gonagall wychodzi za mąż.

czytaj dalej...


Samonotujące pióra

Nastała wielka moda na samonotujące pióra! Codziennie do Hogwartu przylatuje wiele sów ze specjalnymi prezentami dla uczniów, upragnionym artykułem piśmiennym. Wszystkie kolory stały się popularne, od czarnego (tradycjonalnego), poprzez różowy (najbardziej rozchwytywany!), aż do kolorów wymyślonych przez zamawiających.

czytaj dalej...


następne artykuły »


WYWIADY:

Wywiad z Joanną D'Arc magicznego dziennikarstwa

O etyce dziennikarskiej i o tajnikach dziennikarskiego zawodu, na pytania naszego redaktora odpowiada nie kto inny, jak uosobienie kobiecej inteligencji i czarowniczego wdzięku, zresztą aby zanadto nie przesadzać powiem jedno – wspaniała Rita Skeeter!

czytaj dalej...


Wywiad z Lordziem Voldemortem!

Przebojowa korespondętka Rita Skeeter, po urlopie wypoczynkowych( w skrócie czytając wakacje z Flichem na Fidżi), pełna sił i niekończącego się wigoru wobec panów po setce, powraca do pracy, aby spragnionych wieści magicznych czytelników uraczyć przejmującym wywiadem z Lordem Voldemortem. Jakie są najbliższe plany Czarnego Pana? Czy to prawda, że w specjalnym programie reklamować będzie, pastylki na świeży oddech niejakiego Tiktaka. O tym i nie tylko dowiecie, się przechodząc do dalszej częśći newsa. Pamiętajcie, czytacie na własną odpowiedzialność

czytaj dalej...


następne artykuły »


QUIDDITCH:

Hermiona ścigającą?

Ciągną się strasznie dni........Nuda......Aż tu nagle na boisko do Quidditcha wkracza nasza ulubiona, zaczytana Hermiona.W szacie w barwach Gryffindoru wygląda nieźle chociaż mogłaby zrzucić kilka kilo......Zapraszamy do czytania.

czytaj dalej...


Ruszyła Liga Mistrzów w Quidditchu!!!

Wreszcie ruszyły pierwsze spotkania Ligi Mistrzów w Quidditchu o klubowe mistrzostwo Starego Kontynentu...

czytaj dalej...


następne artykuły »


OGŁOSZENIA:

Dbaj o urodę z Martą!

Nasza, niezwykła i odznaczająca się niespotykaną urodą, Marta (bardziej znana jako Jęcząca Marta), postanowiła pomóc wszystkim zagubionym w świecie kosmetyków! Wydała fascynującą książkę na ten temat. Metody dbania o siebie są trochę niekonwencjonalne.

czytaj dalej...


Otwierają szkołę!!!

Redaktorzy Proroka postanowili otworzyć szkołę, ale nie taką byle, jaką jak Hogwart, ale prawdziwą, solidną szkołę

czytaj dalej...


następne ogłoszenia »

Prorok Codzienny » Artykuły » 


Relacja z otwarcia winnicy

Relacja z otwarcia winnicy

Tom Donny zgodził się napisać dla nas relację z otwarcia nowej winnicy Seamusa Finnigana. Zapraszamy do lektury.


Autor: izula

„ Ta toaleta to najgorsze miejsce, w jakim byłem (no może poza domem teściowej). Wszędzie smród i brud. Po podłodze walają się kawałki papieru toaletowego i prawie zdechłe muchy. Mam wrażenie, że one się po prostu duszą. Wszedłem do tej otwartej kabiny i co widzę? Nowiutki kibelek! A mugole widzą tylko dziurę w ziemi! Jak to dobrze być czarodziejem... Stuknąłem różdżką w spłuczkę i kabina zaczęła powoli opadać. Winnica była pod ziemią. Wystrój niczego sobie. Wszystko w starym stylu, z drewna. Tylko Ci ludzie wyglądali jak jakieś wygłodniałe wilkołaki. Usiadłem koło gościa wyglądającego tak, jakby przed chwilą wyszedł z gardła chimery. Trochę zalatywało, ale dało się przeżyć. Po kilku minutach czekania na środek wyszedł Seamus Finnigan. Palnął jakąś mowę o tym jak to się cieszy, że nas jest tu tylu itp. Chyba z pół godziny gadał o początkach swojej „kariery”. Myślałem, że tam żygne, ale się powstrzymałem. Przecież będzie to tego jeszcze dużo okazji. Gdy ludzie zaczęli przysypiać Seamus klasnął w dłonie i przed każdym pojawił się kieliszek z winem. Wszyscy nagle się ożywili. Nikt już nie zwracał uwagi na właściciela, bo każdy zaczął sączyć swoje wino. Kolejne klaśnięcie i na stołach pojawiły się butelki. DARMOWE! We wszystkich oczach widziałem pragnienie. Widać było, że ci ludzie nie są amatorami w piciu alkoholu. Już po dziesięciu minutach pierwsze osoby „odpłynęły”. Śmiać mi się chciało, gdy jakaś kobieta obściskiwała się z kolumną. Postanowiłem, że przejdę się po lokalu. Ledwo wstałem a już się wypiep***łem. Jakiś kretyn uciął sobie drzemkę pod moim stolikiem. Wypiłem dość wina by mu przyłożyć, ale w porę zorientowałem się, że to jest Mundungus, mój stary przyjaciel. Zostawiłem go pod tym stolikiem i poszedłem dalej. W knajpie widać było coraz więcej pijanych ludzi. Niektórzy już nawet wykorzystali swoje wiaderka. Usiadłem pod ścianą koło faceta z cygarem. Zaczęliśmy razem obserwować ludzi. Pierwsza czarodziejska bójka miała miejsce godzinę po podaniu pierwszego kieliszka. Mężczyźni zostali przewiezieni do Świętego Munga. Jeden miał belkę w oku a drugi chodził do tyłu. To było ostrzeżenie dla innych. Nie było już potem więcej bójek, ale za to zaczęto używać swoich parasoli. To było okropne. Gdzie nie spojrzysz tam wymiociny. O fuuuuu. Na szczęście w porę zareagowano. Wyproszono najbardziej upitych ludzi, sprzątnięto lokal w oka mgnieniu i wrócona do zabawy. Około północy do lokalu wszedł jakiś facet ze skrzypcami. Dostał z butelki, rozpłakał się (biedny, przewrażliwiony) i uciekł. Lokal zaczął pustoszeć. Abstynenci odprowadzali swoich podopiecznych do domu. Zostało 6 osób. Zaczęliśmy grać w Eksplodującego durnia. Zabawa była świetna! W połowie zasnęliśmy... Obudziłem się rano w ramionach... no nie ważne. W każdym razie otwarcie winnicy uważam za bardzo udane.”

Jak widać lepiej czytać relację subiektywnego uczestnika zabawy niż redaktora. Jeszcze tylko trochę faktów:
-> Seamus ma bardzo dużo roboty. Po wielkim otwarciu przybyło mu zamówień na wino.
-> lokal musi się wywietrzyć, więc na razie zalecamy nie zbliżanie się do niego.
-> podczas otwarcia zostało stłuczonych 36 butelek i 78 kieliszków
-> podczas otwarcia nie ucierpiała żadna mucha


WASZE KOMENTARZE DO TEGO ARTYKUŁU:


imię:
e-mail: (niewymagane)

uśmiech:

smile wink wassat tongue laughing sad angry crying 

| Zapomnij moje dane
© Copyright 2006 by HP News 3. Wszystkie prawa zastrzeżone.
Design by Syriusz & Lipa